Mam już powyżej dziurek w nosie, nieustannego czytania o wykorzystywaniu seksualnym w Kościele, o jednej sprawie  kilka razy na różne sposoby, dlatego, że każda taka sytuacja dotyka mnie głęboko, ponieważ utożsamiam się z Kościołem, z tym co w nim dobre i piękne, jak również z tym co bolesne i grzeszne. A tego grzechu sporo się nagromadziło w ostatnim czasie.

Swoją drogą to bardzo ciekawe, że nie mogłam znaleźć ani jednego artykułu na temat niesprawiedliwości i zła jakie spotykało kardynała świętej pamięci  Pella.

Czasami mam wrażenie jakby w Kościele nic innego się nie działo tylko wykorzystywanie seksualne, we wszystkich możliwych odmianach nieprawości.

To że zaufanie tak duże, kiedyś, do księży i do hierarchii zostało zniszczone jest dla mnie sprawą oczywistą, brak kandydatów do stanu kapłańskiego w moim odczuciu, jest tego wyraźnym znakiem. Dzisiaj ksiądz musi sobie zapracować swoją postawą na zaufanie wiernych.

Wszyscy mówimy o kryzysie w Kościele ale nikt nie mówi, co z nim zrobić. Wszyscy mówimy, że  źle się dzieje ale nikt nie pisze o sposobach wyjścia z tego kryzysu. Wylęknieni czekamy na kolejne doniesienia medialne, co napiszą i kiedy napiszą. Niektórzy okopują się w Tradycji jako najlepszym antidotum na zgniliznę Kościoła, pogłębiając w ten sposób podziały wewnętrzne. Niektórzy obojętnieją a  niektórzy zgorszeni odchodzą. Czasem chciałabym krzyczeć także  sobie : Podnieście głowy i nabierzcie ducha. Chrystus nie opuszcza swojego Kościoła, On w nim żyje i działa.

Przypomina mi się jak kiedyś słynny ksiądz Youtuber, oburzał się na arcybiskupa Gądeckiego, który powiedział, że musimy zrobić wszystko, alby ludzie wrócili do Kościoła, na Eucharystię. Kiedy usiłuję mówić młodym czym Kościół jest w istocie, bardzo często  myślę, że to arcybiskup miał rację, nie popularny youtuber, dlatego, że Eucharystia jest czymś najcenniejszym co Kościół ma w kryzysie  i z tego spotkania z Bogiem i poczucia wspólnoty może przyjść odrodzenie.

Świeccy, jak czasem słyszę, bez odważnych i pobożnych kapłanów nie odnowią Kościoła mogą to zrobić tylko razem. Potrzebujemy nie planów duszpasterskich ale odważnych działań i  świętych kapłanów, jasnego nauczania Kościoła, bez przymilania się światu i miłosierdzia najpierw wobec siebie w Kościele.

Panie pobudź odważnych i dobrych kapłanów do działania w Twoje Imię i dla dobra wszystkich wierzących, daj nam chrześcijan gotowych  do świadczenia o Tobie, byśmy widzieli światło pośród mroków tego świata i byli nosicielami Nadziei, którą jesteś Ty Sam.